Drukuj

Dr M. Pecold x    dr n. med. Marcin Pecold - specjalista chorób wewnętrznych i geriatrii. Ordynator Oddziału geriatrycznego.

Wraz z nadejściem krótszych dni, zmniejsza się ilość naturalnej witaminy D, wytwarzanej w organizmie dzięki promieniowaniu słonecznemu. Jak wskazują najnowsze wyniki badań, substancja ta może być kluczem do „zdrowego starzenia się”.

Dobroczynne właściwości witaminy D znane są od dawna. Wiadomo, że wzmacnia ona kości i często jest przepisywana dzieciom przez pediatrów. W ostatnich latach na nowo stała się przedmiotem zainteresowania środowiska medycznego z powodu ujawnienia innych, niespodziewanych właściwości.
Uważa się, że witamina D ma liczne działania ogólnoustrojowe, a więc immunomodulujące i przeciwzapalne, ma zmniejszać zapadalność na choroby układu sercowo-naczyniowego, cukrzycę, chorobę Alzheimera, a nawet niektóre nowotwory. Można śmiało powiedzieć, że badanie właściwości tej substancji to jedno z najciekawszych zagadnień medycyny ostatnich lat. Czy naukowcom wreszcie udało się odkryć panaceum - środek „dobry na wszystko”?

Co wiemy o witaminie D?

Podstawowym źródłem witaminy D w naszej populacji jest jej synteza w skórze spowodowana działaniem promieniowania ultrafioletowego. Jedynie niewiele pokarmów – takich, jak ryby morskie (śledź, szprot, łosoś, tuńczyk, makrela) - zawierają istotną ilość witaminy D. W mniejszych ilościach substancja ta zawarta jest w mleku i jajach. To dlatego tak istotne jest zagadnienie stosowania suplementacji tej witaminy.

Czy uzupełniać niedobory witaminy D w diecie?

Lekarze odpowiadają twierdząco i zalecają stosowanie suplementacji przynajmniej w niektórych grupach pacjentów. Do korzyści takiego działania zalicza się m.in. zmniejszenie ryzyka upadków i złamań u pacjentów z osteoporozą oraz u osób powyżej 65. roku życia. Rozsądek nakazuje jednak indywidualne przeanalizowanie każdego przypadku, zwłaszcza pod kątem wykluczenia osób z podwyższonym poziomem wapnia we krwi, co również może być jednym z objawów chorób przebiegających z tzw. „osłabieniem” kośćca.

Czy należy badać poziom witaminy D przed i w trakcie leczenia?

W zasadzie nie. Niedobór witaminy D jest tak powszechny, a stosowane zazwyczaj dawki na tyle bezpieczne, iż nie ma takiej potrzeby. Badania poziomu witaminy D rezerwuje się dla szczególnych grup pacjentów, np. z upośledzonym wchłanianiem jelitowym, chorobami nerek, zaburzeniami hormonalnymi. Wielu autorów opracowań lekarskich zaleca natomiast badanie poziomu wapnia - w wybranych przypadkach przed, a na ogół po miesiącu od włączenia suplementacji.
Jakie stosować dawki? Wydaje się, że w przypadku populacji dorosłych, dawki poniżej 600 IU (jednostek międzynarodowych) na dobę są nieskuteczne, zaś dawki poniżej 4000 IU/dobę – niebezpieczne. Wciąż trwa dyskusja o możliwej toksyczności wysokich dawek witaminy D. W ubiegłym roku Amerykańskie Towarzystwo Geriatryczne, po przedłożeniu bardzo szczegółowych uzasadnień, zaleciło suplementację w wysokości „co najmniej” 1000 IU/dobę u osób w wieku 65 lat i więcej. Obecnie, do momentu pojawienia się nowych danych, rozsądne jest przepisywanie nie większej dawki. Nie dotyczy to natomiast leczniczego stosowania witaminy D w razie istnienia udokumentowanych, głębokich niedoborów.

Czy razem z preparatami z zawartością witaminy D stosować również suplementy wapnia?

Raczej tak, choć wskazana jest tu pewna ostrożność. Ponieważ nadal pojawiają się poglądy o potencjalnej szkodliwości suplementów wapnia (podawanych bez witaminy D), celowe byłoby ograniczenie się do zalecanego spożycia 1000-1200 mg tego pierwiastka dziennie. Jako, że przeciętne spożycie wapnia w społeczeństwach zachodnich kształtuje się na poziomie 600 mg/ dobę, w ramach suplementacji zapewne wystarczy dawka ok. 500 mg wapnia elementarnego.
Podsumowując, wiele wskazuje na to, iż witamina D może być jednym z kluczy do „zdrowego starzenia się”.

Co zrobić, aby ją pozyskać?

Należy przede wszystkim zażywać ruchu na świeżym powietrzu i kąpieli słonecznych oraz jeść morskie ryby. Można również odwiedzić swojego lekarza, by skonsultować z nim kwestię przepisania jej preparatu.