Roma Dobrowlanska  mgr Romana Dobrowlańska-Wrońska - specjalista fizyko- i fizjoterapii. Kierownik Pracowni Rehabilitacji.

W Polsce rodzi się coraz więcej dzieci, które już od pierwszych miesięcy życia wymagają interwencji fizjoterapeuty. Nawet w przypadku niewielkich zaburzeń, niezwykle ważne jest wspomaganie wszystkich sfer rozwojowych niemowlęcia pod okiem specjalisty.
Pracownia Rehabilitacji Szpitala Śląskiego prowadzi również działalność terapeutyczną dla najmłodszych pacjentów. Fizjoterapeuci pomagają niemowlętom w przypadku zmian w ośrodkowym układzie nerwowym, a także w układzie mięśniowo-szkieletowym i krążeniowo-oddechowym.
Od pierwszego miesiąca życia wspomagamy wszystkie sfery rozwojowe dzieci – motorykę, spostrzeganie wzrokowe i słuchowe, mowę, zabawę, a także rozwój społeczny – przekonuje Romana Dobrowlańska -Wrońska, kierownik Pracowni Rehabilitacji.

Wczesna Diagnostyka

Przejście od stanu bezradności i zależności fizycznej do samodzielności w pierwszym roku życia jest najważniejszym wydarzeniem zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Niezwykle ważnym momentem jest osiągnięcie przez niemowlę kontroli nad ciałem i zdolności do przeciwstawiania się sile ciążenia. Kontrola antygrawitacyjna zaczyna się w pierwszym trymestrze, przechodzi przez następne etapy, aż do osiągnięcia umiejętności zrównoważenia spionizowanej postawy ciała i rozpoczęcia chodzenia. Jednak wzorzec ten może być zaburzony, a ontogeneza: ten gatunkowo specyficzny genetycznie zdeterminowany program, wg którego bez treningu i bez ćwiczeń pojawiają się kolejne umiejętności rozwoju dziecka, nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami, należy natychmiast rozpocząć rehabilitację wielokierunkową.
- Oczywiście bierzemy pod uwagę fakt, że dojrzewanie mózgu przebiega inaczej u każdego małego pacjenta. Jest uwarunkowane genetycznie i istnieje pewna zależność między zaawansowaniem procesów mielinizacji, a możliwościami funkcjonalnymi dorastającego dziecka - dodaje Romana Dobrowlańska-Wrońska.

Kluczowe problemy

Na wczesną diagnostykę fizjoterapeutyczną powinny zgłosić się dzieci z niedotlenieniem wewnątrzmacicznym, przedwcześnie urodzone, z aberracjami chromosomowymi, rozszczepem kręgosłupa, kręczem wrodzonym, zespołem wrodzonych wad rozwojowych, wrodzonymi zniekształceniami, uszkodzeniem stawów, rdzeniowymi zanikami mięśni, wodogłowiem, małogłowiem, zamartwicą urodzeniową, porażeniem splotu ramiennego, zaburzeniami napięcia mięśniowego, niskim Apgarem i innymi.
Im szybciej dziecko trafi na terapię, tym większy będziemy mieć wpływ na prawidłowy wzorzec połączeń nerwowych. Rozwijający się mózg posiada ogromną zdolność do plastycznej reorganizacji połączeń. Wyróżnić można plastyczność rozwojową: uczenie się i pamięć, oraz plastyczność kompensacyjną, która ma szczególne znaczenie u dzieci z uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego, ponieważ jest źródłem przystosowywania się organizmu do nowej sytuacji morfologicznej mózgu.
- Najważniejsze, żeby rodzice mieli świadomość, że nawet w przypadku niewielkich zaburzeń należy udać się do specjalisty, bo dziecko nie „wyrośnie” z problemu, ale problem będzie rósł razem z dzieckiem. Jeśli mamy do czynienia np. z zaburzeniami odruchów ustno-twarzowych, to należy odpowiednio wcześniej rozpocząć terapię tak, aby dziecko w wieku szkolnym nie było zagrożone dysleksją, dysgrafią czy dysortografią – podsumowuje kierownik Pracowni Rehabilitacji.

 

Dr B. Szlauer   lek. Bronisława Szlauer-specjalista chorób zakaźnych. Ordynator Oddziału obserwacyjno-zakaźnego.

W ostatnich latach rośnie zainteresowanie Polaków wyjazdami do krajów tropikalnych. Egzotyczne podróże to jednak nie tylko piękne krajobrazy, niepowtarzalna kultura oraz wysokie temperatury, ale też niejednokrotnie – poważne zagrożenia dla zdrowia. W Polsce coraz częściej dochodzi do stwierdzania przypadków chorób, które zazwyczaj nie występują w europejskich krajach. Jak uchronić się przed tymi schorzeniami?
W 2013 r. na Karaibach doszło do masowych zachorowań na Chikungunyę. Choroba szybko rozprzestrzeniła się na 45 innych krajów, w tym państwa europejskie (Francja, Włochy). Z kolei strach przed wirusem Zika powstrzymał niektórych sportowców przed wyjazdem na Igrzyska do Rio. Olimpijczyków przerażała panująca w Brazylii epidemia.
Statystyki wskazują, że ok. 30-50 procent podróżujących do krajów rozwijających się – a więc do większości krajów strefy tropikalnej – choruje w trakcie podróży. Turystom najczęściej dokuczają zakażenia górnych dróg oddechowych oraz biegunka. Na liście najczęstszych problemów zdrowotnych znajdują się też wysoka gorączka, malaria oraz ugryzienia owadów i pajęczaków.
Gdy ukąsi komar
Najczęstszą przyczyną zgonów spowodowanych chorobami zakaźnymi u podróżujących jest malaria. Tylko w 2015 roku zapadło na nią aż 214 milionów osób; zmarło – 438 tysięcy. W Polsce każdego roku odnotowuje się kilkadziesiąt przypadków tzw. „zachorowań przywleczonych”.
Malaria jest przenoszona przez komary rodzaju Anopheles. Zgodnie z raportem WHO z 2015 r., ryzyko transmisji zarodźców istnieje w 95 krajach, głównie Afryki, Azji, Ameryki Południowej, oraz na niektórych wyspach Pacyfiku. Wśród polskich turystów przeważają zakażenia Plasmodium falciparum, które mogą mieć ciężki i powikłany przebieg. Chemioprofilaktyka choroby polega na stosowaniu w trakcie podróży odpowiednio dobranego przez lekarza leku. Terapia ta zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu malarii i zgonu, nie zapobiega jednak w 100 procentach zachorowaniu. Zażywanie leków należy rozpocząć przed wyjazdem i kontynuować po powrocie z podróży.
- Tylko w przypadku dłuższych wyjazdów, na przykład w celach służbowych, możliwa jest tzw. terapia kieszonkowa. Polega na przepisaniu odpowiedniego leku i zastosowaniu preparatu w razie wystąpienia gorączki. Pojawienie się wysokiej temperatury w ciągu 3-6 miesięcy od powrotu ze strefy malarycznej jest wskazaniem do diagnostyki w kierunku malarii – mówi lek. Bronisława Szlauer, ordynator Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego Szpitala Śląskiego w Cieszynie – placówki uznawanej za „filtr epidemiologiczny” południowej Polski.
Przez niektóre gatunki komarów przenoszony jest także wirus dengi powodujący gorączkę. To najpowszechniejsza choroba wirusowa przenoszona przez owady na świecie. Choć niepowikłana gorączka przebiega łagodnie, trudniejsza odmiana, czyli tzw. wstrząs i gorączka krwotoczna, mogą być przyczyną śmierci. W Azji, gdzie odnotowuje się najwięcej zachorowań, denga jest główną przyczyną śmierci wśród dzieci. Inne schorzenia, takie jak żółta gorączka, Gorączka Zachodniego Nilu, końskie zapalenie mózgu, japońskie zapalenie mózgu czy gorączka doliny Riftu, również są przenoszone przez komary, a wywołane wirusami różnych gryp.
Turysta pod nadzorem
Tzw. „choroby egzotyczne” występują głównie w krajach klimatu tropikalnego, gdzie panujące przez cały rok wysokie temperatury i poziom wilgotności sprzyjają istnieniu większej ilości wektorów, czyli organizmów przenoszących choroby, najczęściej są to komary. W gorącym klimacie występuje też o wiele więcej zatruć pokarmowych i biegunek, a także chorób, które w bogatszych krajach już dawno zostały wyeliminowane dzięki programom szczepień. Polio czy odra nie są więc tam rzadkimi przypadkami.
Lekarze ostrzegają, aby podczas egzotycznych podróży zwracać uwagę na odpowiedni ubiór (jasne ubrania z długimi rękawami i nogawkami, skarpety) i stosowanie środków odstraszających (repelentów) oraz moskitier, a także unikać spacerów po zmierzchu w pobliżu zbiorników wodnych, gdzie owady są szczególnie aktywne. Polski turysta, przygotowując się do wyjazdu, powinien podjąć kilka podstawowych działań profilaktycznych.
- Minimum 6 tygodni przed wyjazdem warto skorzystać z porady lekarza zajmującego się medycyną podróży. Do zadań obowiązkowych należy skompletowanie odpowiedniej odzieży i apteczki, w której powinny się znaleźć preparaty odstraszające komary. W przypadku niektórych wyjazdów wskazane jest szczepienie i stosowanie profilaktyki malarycznej – wskazuje lek. Bronisława Szlauer i dodaje, że szczepienia ochronne pozwolą na zabezpieczenie także przed chorobami spotykanymi w Polsce, takimi jak tężec, wirusowe zapalenie wątroby typu B czy grypa.
- Ważna jest świadomość tego, do jakiego kraju wyruszamy i w jakich warunkach będziemy przebywać. Niezbędne jest uwzględnienie aktualnego stanu zdrowia – podeszły wiek, przewlekłe choroby serca i płuc, cukrzyca, zaburzenia immunologiczne czy stan ciąży sprzyjają wystąpieniu powikłań w przypadku zachorowań – przyznaje specjalista ze Szpitala Śląskiego.
Dla wielu lekarzy choroby zakaźne są fascynujące. Przypominają ludziom, że istnieją formy życia, które niejednokrotnie wygrywają z postępem w medycynie – pojawiają się na przykład odmiany owadów oporne na antybiotyki. Wektory przystosowują się do zmiany warunków, a nawet potrafią przetrwać tysiące kilometrów w zbiornikach wody, na statkach czy w samolotach. Specjaliści ostrzegają, że stopniowe ocieplanie się klimatu może skutkować rozprzestrzenianiem się chorób egzotycznych na tereny dotychczas od nich wolne.

 

dr A Ziajka Paluch    lek. Anna Ziajka-Paluch - specjalista dermatolog-wenerolog, Ordynator Oddziału dermatologicznego.

Mądre korzystanie ze słońca - to zadanie obowiązkowe, zwłaszcza latem. Promieniowanie słoneczne jest stale obecne w naszym życiu. Jesteśmy na nie narażeni o każdej porze roku, nawet przy zachmurzonym niebie, bo część widma słonecznego (promienie UVA) przechodzi przez chmury i szyby. Wpływ promieni ultrafioletowych na skórę jest bardzo duży. Efekty pozytywne to synteza Vit. D, ładna opalenizna, a także korzystny wpływ na naszą psychikę - poprawa nastroju. Do mniej korzystnych działań należą oparzenia słoneczne, objawiające się występowaniem zmian rumieniowych i pęcherzowych, a w skrajnych przypadkach gorączki i złego samopoczucia czy obniżenie odporności immunologicznej skóry, np. z nasileniem tendencji do wysiewu opryszczki. To wczesne rezultaty nadmiernej, a więc nierozsądnej, ekspozycji na promienie UV. Do późnych efektów niekorzystnego wpływu słońca należą: fotostarzenie (photoaging)
i fotokancerogeneza. Nasilone zmarszczki, suchość, szorstkość, wiotkość skóry z utratą napięcia, teleangiektazje, tj. poszerzone naczynka ,marmurkowata pigmentacja, zaskórniki i prosaki - to rezultaty fotostarzenia - powolnego efektu kumulacji dawek promieni UV w skórze na przestrzeni lat (najwyraźniej widocznych u osób pracujących na świeżym powietrzu). W badaniu histopatologicznym skóry występują cechy tzw. elastozy posłonecznej tj, zwyrodnienia włókien elastycznych w skórze właściwej. Drugie z wymienionych niekorzystnych zjawisk to fotokancerogeneza tj. wzrost ryzyka rozwoju stanów przednowotworowych, jak rogowacenie słoneczne i nowotworów skóry czyli raków podstawno - i kolczystokomórkowych oraz najbardziej groźnego - czerniaka. Molekularne mechanizmy u podłoża skórnej neoplazji nie są do końca poznane. Wiadomo, że dochodzi do zaburzenia naturalnych, enzymatycznych procesów naprawczych i zmian DNA komórkowego, który powiela się w nieprawidłowej postaci. W ramach profilaktyki osoby mające znamiona barwnikowe lub inne, długo utrzymujące się guzki czy ranki, okresowo pokrywające się strupkiem, bez tendencji do gojenia, powinny zgłaszać się do badania dermatoskopowego w poradniach dermatologicznych.

W ciągu ostatnich 40 lat zapadalność na czerniaka wzrosła kilkakrotnie. Dodatkowe czynniki obciążające to jasna karnacja i wywiad obciążony oparzeniem słonecznym w dzieciństwie. Istnieją również choroby skórne, w których słońce jest głównym czynnikiem sprawczym. To tzw. fotodermatozy, do których należą m.in. trądzik różowaty, toczeń rumieniowaty czy zapalenie skórno -mięśniowe. Osoby genetycznie predysponowane do tego typu schorzeń muszą szczególnie unikać ekspozycji na słońce, które nasila zmiany chorobowe i pogarsza reakcję na leczenie.
Nie można zapomnieć o tzw. odczynach fototoksycznych i fotoalergicznych po kontakcie skóry ze słońcem i niektórymi roślinami (np. barszcz Sosnowskiego, dziurawiec, sumak jadowity, pietruszka i inne) lub lekami (m.in. ketoprofen w żelu, niektóre antybiotyki). Szczególnie narażeni na uszkodzenia posłoneczne skóry są osoby z jasną karnacją, bielactwem, a także dzieci i młodzież.

Opisane zjawiska zachodzące w skórze pod wpływem słońca i innych źródeł promieniowania UV stanowią uzasadnienie stosowania ochrony p/słonecznej, tj. FOTOPROTEKCJI.
Wg zaleceń WHO należy: ograniczyć czas przebywania na słońcu, szczególnie w godz.10.00-14.00, robić przerwy w opalaniu, częściej przebywać w cieniu, nosić bawełniane ubrania ochronne, szczególnie chroniąc twarz, oczy i szyję, nosić okulary o szerokim spektrum ochrony p/słonecznej, unikać korzystania z solarium, chronić niemowlęta i dzieci, ucząc je wraz z wiekiem racjonalnego korzystania ze słońca.
Na rynku dostępne są kremy i balsamy do różnych typów skóry z filtrami p/słonecznymi, z których należy korzystać.
Stały postęp wiedzy na temat wpływu promieniowania UV na nasz organizm, szczególnie na skórę, daje nadzieję na zmianę podejścia do szeroko pojętej fotoprotekcji, która powinna być stosowana świadomie i z przekonaniem o jej dobroczynnym działaniu.

Dr M. Pecold x    dr n. med. Marcin Pecold - specjalista chorób wewnętrznych i geriatrii. Ordynator Oddziału geriatrycznego.

Wraz z nadejściem krótszych dni, zmniejsza się ilość naturalnej witaminy D, wytwarzanej w organizmie dzięki promieniowaniu słonecznemu. Jak wskazują najnowsze wyniki badań, substancja ta może być kluczem do „zdrowego starzenia się”.

Dobroczynne właściwości witaminy D znane są od dawna. Wiadomo, że wzmacnia ona kości i często jest przepisywana dzieciom przez pediatrów. W ostatnich latach na nowo stała się przedmiotem zainteresowania środowiska medycznego z powodu ujawnienia innych, niespodziewanych właściwości.
Uważa się, że witamina D ma liczne działania ogólnoustrojowe, a więc immunomodulujące i przeciwzapalne, ma zmniejszać zapadalność na choroby układu sercowo-naczyniowego, cukrzycę, chorobę Alzheimera, a nawet niektóre nowotwory. Można śmiało powiedzieć, że badanie właściwości tej substancji to jedno z najciekawszych zagadnień medycyny ostatnich lat. Czy naukowcom wreszcie udało się odkryć panaceum - środek „dobry na wszystko”?

Co wiemy o witaminie D?

Podstawowym źródłem witaminy D w naszej populacji jest jej synteza w skórze spowodowana działaniem promieniowania ultrafioletowego. Jedynie niewiele pokarmów – takich, jak ryby morskie (śledź, szprot, łosoś, tuńczyk, makrela) - zawierają istotną ilość witaminy D. W mniejszych ilościach substancja ta zawarta jest w mleku i jajach. To dlatego tak istotne jest zagadnienie stosowania suplementacji tej witaminy.

Czy uzupełniać niedobory witaminy D w diecie?

Lekarze odpowiadają twierdząco i zalecają stosowanie suplementacji przynajmniej w niektórych grupach pacjentów. Do korzyści takiego działania zalicza się m.in. zmniejszenie ryzyka upadków i złamań u pacjentów z osteoporozą oraz u osób powyżej 65. roku życia. Rozsądek nakazuje jednak indywidualne przeanalizowanie każdego przypadku, zwłaszcza pod kątem wykluczenia osób z podwyższonym poziomem wapnia we krwi, co również może być jednym z objawów chorób przebiegających z tzw. „osłabieniem” kośćca.

Czy należy badać poziom witaminy D przed i w trakcie leczenia?

W zasadzie nie. Niedobór witaminy D jest tak powszechny, a stosowane zazwyczaj dawki na tyle bezpieczne, iż nie ma takiej potrzeby. Badania poziomu witaminy D rezerwuje się dla szczególnych grup pacjentów, np. z upośledzonym wchłanianiem jelitowym, chorobami nerek, zaburzeniami hormonalnymi. Wielu autorów opracowań lekarskich zaleca natomiast badanie poziomu wapnia - w wybranych przypadkach przed, a na ogół po miesiącu od włączenia suplementacji.
Jakie stosować dawki? Wydaje się, że w przypadku populacji dorosłych, dawki poniżej 600 IU (jednostek międzynarodowych) na dobę są nieskuteczne, zaś dawki poniżej 4000 IU/dobę – niebezpieczne. Wciąż trwa dyskusja o możliwej toksyczności wysokich dawek witaminy D. W ubiegłym roku Amerykańskie Towarzystwo Geriatryczne, po przedłożeniu bardzo szczegółowych uzasadnień, zaleciło suplementację w wysokości „co najmniej” 1000 IU/dobę u osób w wieku 65 lat i więcej. Obecnie, do momentu pojawienia się nowych danych, rozsądne jest przepisywanie nie większej dawki. Nie dotyczy to natomiast leczniczego stosowania witaminy D w razie istnienia udokumentowanych, głębokich niedoborów.

Czy razem z preparatami z zawartością witaminy D stosować również suplementy wapnia?

Raczej tak, choć wskazana jest tu pewna ostrożność. Ponieważ nadal pojawiają się poglądy o potencjalnej szkodliwości suplementów wapnia (podawanych bez witaminy D), celowe byłoby ograniczenie się do zalecanego spożycia 1000-1200 mg tego pierwiastka dziennie. Jako, że przeciętne spożycie wapnia w społeczeństwach zachodnich kształtuje się na poziomie 600 mg/ dobę, w ramach suplementacji zapewne wystarczy dawka ok. 500 mg wapnia elementarnego.
Podsumowując, wiele wskazuje na to, iż witamina D może być jednym z kluczy do „zdrowego starzenia się”.

Co zrobić, aby ją pozyskać?

Należy przede wszystkim zażywać ruchu na świeżym powietrzu i kąpieli słonecznych oraz jeść morskie ryby. Można również odwiedzić swojego lekarza, by skonsultować z nim kwestię przepisania jej preparatu.

IMG 7170a   Bożena Hoinkes - dietetyk szpitalny

 

Aby zmniejszyć ryzyko niedożywienia u osób w starszym wieku, należy:
• codzienne spożywać 4–5 posiłków o regularnych porach , w odstępach co ok. 3 godz.
• pamiętać o regularnej aktywności ruchowej na świeżym powietrzu (np. spacery)
• dobierać odpowiednią do aktywności ruchowej i zaleceń dietetycznych wielkość posiłków,
a także zwracać uwagę na różnorodność wyboru produktów żywnościowych i potraw
• spożywać 5 porcji dziennie warzyw i owoców w miarę możliwości w postaci surowej lub świeżej
• wypijać odpowiednią ilość płynów w ciągu dnia (minimum 2l, czyli około 7–8 szklanek płynów dziennie); można uwzględnić wśród nich mleko lub fermentowane napoje mleczne (jogurt, kefir i maślanka), a także wody mineralne o zwiększonej zawartości wapnia oraz szklankę dziennie 100% soku warzywnego lub owocowego, jako jedną z 5 porcji warzyw lub owoców
• codziennie spożywać co najmniej 3 porcje mleka i/lub przetworów mlecznych o zmniejszonej zawartości tłuszczu, można naturalne produkty mleczne łączyć z dodatkami świeżych sezonowych owoców

Informacje kontaktowe

Szpital Śląski w Cieszynie

43-400 Cieszyn
ul. Bielska 4

tel. +48 33 854 92 00
fax. +48 33 852 12 24

Formularz kontaktowy

Uwaga! Ten serwis używa plików cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Top